Pierwsze wrażenia na temat kompilacyjnego albumu KAT miały różne zabarwienia emocjonalne. Po pierwsze kawałki na nowo zagrano, przearanżowano… dopieszczono.
Więc właściwie chyba nie ma mowy o ordynarnym odcinaniu kuponów…
To, że Piotr Luczyk jest świetnym aranżerem a na gitarach akustycznych gra wyśmienicie, udowodnił już wcześniej. Ja jednak i tym razem nie mogę wyjść z podziwu. Kawałki brzmią świetnie, smaczki klawesynu, smyków czy pianina również są wartościowym elementem.
Nie do końca za to trafia do mnie bluesowy klimat w „Delirium Tremens”… tłumaczę sobie jednak, że właściwie i tak w dość umiejętny sposób wybrnięto z ostrej konwencji. Wokal Macieja Lipiny na dłuższą metę męczy! Generalnie jest to GENIALNIE zagrana płyta jednak za sprawą wokalisty potrafi słuchacza zmęczyć… i faktem jest, że lepiej słucha się tu utworów wyrwanych z kontekstu niż albumu w całości.
We noticed you're visiting from United Kingdom (UK). We've updated our prices to Pound sterling for your shopping convenience. Use Polish złoty instead.Dismiss